b2 (1)
Aleksandra Lesiak

Miejsce wykonywania pracy doktorskiej: Katedra i Klinika Dermatologii i Wenerologii UM w Łodzi.

Droga zawodowa:
Od początku studiów medycznych interesowały mnie zagadnienia związane z immunologią, a następnie immunologią skóry, co skłoniło mnie w latach 1997-1999 do podjęcia indywidualnego toku studiów w Klinice Dermatologii i Wenerologii w Łodzi. Kolejnym krokiem prowadzącym do pogłębiania wiedzy z tej dziedziny było uzyskanie możliwości szkolenia, w ramach rezydentury, w Klinice Dermatologii i Wenerologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Już w trakcie stażu specjalizacyjnego rozpoczęłam działalność naukową. Początkowo zajmowałam się badaniem zjawisk immunologicznych u chorych na toczeń rumieniowaty, a ich wyniki przedstawiłam w wyróżnionej rozprawie doktorskiej pt. „Wpływ fosforanu chlorochiny na wybrane parametry kliniczne i immunologiczne u chorych na układowy toczeń rumieniowaty”. W kolejnym etapie mojej pracy, już jako adiunkt, skupiłam się na analizie procesów biologicznych indukowanych promieniowaniem słonecznym ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju raków skóry, a uzyskane obserwacje zaowocowały rozprawą habilitacyjną. Praca w Klinice Dermatologii pozwala mi łączyć 3 funkcje: nauczyciela akademickiego, klinicysty oraz naukowca.

Temat i cel badań
Powszechnie uznanym jest fakt niekorzystnego wpływu promieniowania słonecznego na rozwój raków skóry, w tym raka podstawnokomórkowego – najczęstszego nowotworu skóry w rasie kaukaskiej. Z drugiej strony wiadomo, że ekspozycja na promieniowanie ultrafioletowe jest niezbędna do syntezy witaminy D, która nie tylko pozwala na prawidłowe funkcjonowanie układu kostnego, ale również ma właściwości przeciwnowotworowe. Stąd też, celem moich badań była analiza podłoża genetycznego rozwoju raków podstawnokomórkowych z uwzględnieniem wariantów polimorficznych genów dla receptora witaminy D (VDR) oraz reduktazy metylenotetrahydrofolianu (MTHFR) i ekspresji białek MTHFR oraz VDR w rakach podstawnokomórkowych. W tym celu przeprowadzono badania porównawcze u zdrowych osób, naświetlanych zróżnicowanymi dawkami promieniowania UV. Na podkreślenie zasługuje fakt, że badania te miały charakter pionierski i nie były, dotychczas, przeprowadzone u pacjentów z rakiem skóry, na tak dużej grupie. Wykazały one, że występo­wanie pewnych polimorfizmów w genie VDR oraz MTHFR znacznie zwiększa ryzyko rozwoju raka skóry w populacji polskiej. Zwiększona ekspresja białek VDR i MTHFR oraz obniżone stężenie witaminy D i kwasu foliowego w surowicy chorych na nowotwór świadczy o ich roli w powstawaniu raków skóry. Obserwacja ta może mieć implikacje kliniczne i stanowić podstawę do stosowania suplementacji tych substancji u osób z grupy ryzyka. Badania przeprowadzone na grupie zdrowych ochotników wykazały, że nawet niskie dawki ultrafioletu mogą zaburzać układ immunologiczny skóry, co wymaga szerzenia wiedzy na temat szeroko rozumianej ochrony przeciwsłonecznej.

Pracowała Pani dużo za granicą, w czym widzi Pani największe wyzwanie dla polskiej nauki?
Rzeczywiście na początku pracy zawodowej miałam okazję spędzić dużo czasu poza granicami Polski – nawet myślałam, chwilami, o wyjeździe z kraju. Jednakże miałam wielkie szczęcie spotkać: profesor Annę Sysa-Jędrzejowską i profesor Joannę Narbutt. Ich zaangażowanie w pracę naukową oraz dostrzeżenie, we mnie, chęci do pracy badawczej umożliwiło mi rozwój. Obecnie nie widzę istotnych różnic w sposobie pracy między Polską a zagranicą. I za to jestem wdzięczna losowi.

Czy łatwo łączyć życie osobiste z pracą?
Praca naukowa wymaga wielu poświeceń, zwłaszcza w przypadku posiadania rodziny. W moim przypadku rozwój naukowy nie byłby możliwy bez zrozumienia i cennej pomocy najbliższych mi osób ­- męża, mamy oraz teściów. Mój mąż również bardzo czynnie realizuje się w pracy zawodowej, jest specjalistą chirurgiem, co wymaga ogromnego zaangażowania i wielu poświęceń. Bez pomocy najbliższych nie osiągnęłabym tego etapu rozwoju w pracy zawodowej, za co jestem im bardzo wdzięczna. Wracając wieczorem do domu nadrabiam zaległości związane z dziećmi. Wolne weekendy oraz wakacje spędzamy razem. Próbuję również czynnie uczestniczyć w ich życiu przedszkolno-szkolnym, gdyż oglądanie sukcesów własnych dzieci, a nawet udział w ich małych porażkach jest największą nagrodą dla matki.

Zainteresowania
Moją pasją jest nauka i rodzina. Cieszy mnie bardzo fakt, że realizując się zawodowo, dzięki ludziom, z którymi współpracuję praca jest moją wielką przyjemnością. Jednak czasem uwielbiam wybrać się na kilka dni w Tatry, by spacerując szlakami górskim znaleźć nowe inspiracje do badań naukowych.


Powrót